KUCHNIA TAJSKA – 10 RZECZY, KTÓRYCH MUSISZ SPRÓBOWAĆ

Zapraszam Cię do najsmaczniejszego posta, jaki powstał na tym blogu! Kiedy pierwszy raz spróbowaliśmy tajskiej kuchni od razu przepadliśmy. Ta odmienność, różnorodność i egzotyka w smakach wywołały w nas tak ciekawe (bardzo pozytywne!) odczucia, że od tamtej pory wspominamy kuchnie tajską przy każdej opowieści o Tajlandii. Produkty nam znane nabrały nowych, bardziej wyrazistych smaków. Poznaliśmy dużo nieznanych wcześniej, a interesujących dań. Kuchnia to nieodłączny element poznawania kultury kraju i w tym przypadku potwierdza się to w 100%. Żeby poznać prawdziwą Tajlandię trzeba jej skosztować!

UWAGA! Grozi to nieodwracalną chęcią powrotu do kraju Tajów.

Oto zwycięska dziesiątka – nasz mały, subiektywny ranking. To ułamek tajskiej kuchni (i to bardzo turystyczny), ale nas ten ułamek w całości rozkochał i w przyszłości będziemy na pewno próbować również innych dań.

W zestawieniu znajdziecie coś na słono i na słodko, choć nie tylko do jedzenia 😉 Jest też coś do picia, bo uważamy, że napoje to również element kuchni!

  1. PAD THAI – najbardziej znane turystyczne danie Tajlandii. Znajdziecie go na każdym rogu, to król street foodu! Podstawą tego dania jest makaron ryżowy smażony na woku. Do niego dodaje się kiełki fasoli mung, pastę z tamaryndowca, tofu, jajko, zmielone orzeszki ziemne, chili, sos rybny, oraz w zależności od preferencji warzywa, kurczaka, wieprzowinę lub krewetki. Tak naprawdę pad thai to danie, które można dowolnie indywidualizować, ponieważ nie ma ono sztywnych ram. Dlatego w różnych miejscach spotkacie pewnie różne składniki. Te, które wymieniłam są chyba najbardziej popularne i spotykaliśmy je najczęściej. Mimo iż pad thai to teoretycznie ostre danie ze względu na składnik chili, to zazwyczaj w turystycznych miejscach jest on podawany obok makaronu, tak, żebyśmy mogli sami zdecydować czy go użyjemy. Dla pewności zawsze warto wcześniej poinformować obsługę, że zależy nam na łagodnym daniu. Mnie zawsze wtedy serwowano delikatną wersję pad thai’a. Najciekawsze jest to, że ponoć Tajowie nie jedzą pad thai’a, danie to ponoć stricte turystyczny wymysł. No cóż, nie wiedzą co tracą!
  1. TOM YAM – ostra zupa na bazie bulionu z kurczakiem lub krewetkami. Poza głównymi składnikami są też grzyby tam yam, liście papedy (cytrusu) i mleczko kokosowe. Doprawiona jest trawą cytrynową, chili i galangalem (przyprawa na bazie imbiru i pieprzu). Zupa jest ostro-kwaśna i ma kremową konsystencję. Jak widzicie jest to naprawdę mocna pozycja, dlatego polecam tylko lubiącym ostre potrawy.
  1. GREEN PAPAYA SALAD – ostra sałatka na bazie zielonej papai. Pozostałe składniki to suszone krewetki, fasolka szparagowa, kapusta pekińska i orzeszki ziemne. Oczywiście w zależności od miejsca możecie spotkać też inne dodatki. Jednakże kluczowym elementem jest bardzo ostry sos. Przygotowuje się go z chili, sosu rybnego, limonki i cukru. Niestety sałatka występuje tylko w ostrej wersji, więc dla takich łagodnych stworzeń jak ja jest nie do zjedzenia. Polecamy tylko twardym zawodnikom 🙂
  1. GREEN CURRY – odmian curry jest kilka, od białego, przez żółte do czerwonego (na zdjęciach niżej zielone i czerwone). Robert, mimo że lubi ostre potrawy, przy próbowaniu green curry stwierdził, że była to jedna z najostrzejszych potraw jakie jadł pomimo, że zamówił middle spicy (średnio ostre). Dlatego w Tajlandii (jak i zresztą w całej Azji) trzeba mieć na względzie fakt, że pojęcie ostrości jest tam zupełnie inne. Po tym doświadczeniu, ja, jako osoba nie jedząca ostrego, nie skusiłabym się na żadne curry, mimo, że ponoć białe jest najłagodniejsze. A co to jest właściwie curry? To zupa-krem z mięsem lub rybą, na bazie mleczka kokosowego z dodatkiem różnych warzyw. Curry podobnie jak pad thai jest daniem, które w zależności od konkretnego miejsca będzie miało różne składniki.
  1. MANGO STICKY RICE – kultowy azjatycki deser. To kleisty, lepki ryż polany mleczkiem kokosowym w towarzystwie świeżego mango. Wydaje się banalnie proste i takie jest, ale w jego prostocie można odnaleźć niezwykły smak, o którym się nie zapomina i tęskni w Europie.
  1. ROTI – to azjatycka odmiana naleśnika. Specjalne ciasto (wcześniej przygotowane) jest rozciągane na rozgrzanej blasze z tłuszczem (zazwyczaj masłem klarowanym) i smażone z różnymi dodatkami. Podstawowa wersja zawiera jajko, któremu najczęściej towarzyszy banan i słodka polewa z mleczka skondensowanego. Niespotykany smak sprawia, że roti nie jest zwykłym naleśnikiem, a ciekawą opcją na pyszny deser w Tajlandii.

7407 20190118_192017

  1. COCONUT ICE CREAM – to lody zazwyczaj śmietankowe (waniliowe) podane w orzechu kokosowym. Prosty patent, a nie dość, że wygląda genialnie to jeszcze można delektować się prawdziwym miąższem kokosowym, który ma bardzo delikatny smak. Dla mnie bomba!
  1. ŚWIEŻY KOKOS – a w zasadzie woda kokosowa, to istny napój bogów. Nie dość, że ma niepowtarzalny, unikatowy smak, to dodatkowo jest bogata w dobroczynne substancje odżywcze. Zawiera magnez, potas, fosfor czy wapń, a także witaminy z grupy B oraz C. Jakby tego było mało to pyszny izotonik, który zapewni nam odpowiedni poziom nawodnienia. Ale najbardziej interesujące jest to, że woda kokosowa ma niemalże identyczny poziom stężenia elektrolitów jak ludzkie osocze krwi! Teraz już chyba nie macie wątpliwości dlaczego nazwałam ją napojem bogówJ Na potwierdzenie powiem jeszcze tylko, że ma ona właściwości antywirusowe, antybakteryjne, przeciwgrzybiczne i antyalergiczne. Dodatkowo obniża poziom cholesterolu i tym samym zmniejsza ryzyko miażdżycy, ma właściwości antyzakrzepowe i prozdrowotne działanie na układ trawienny i moczowy. Czy znacie zdrowszy napój? 😀 Osoby, które nigdy nie próbowały świeżej wody kokosowej zazwyczaj wyobrażają sobie, że jej smak jest podobny do mleczka kokosowego lub innych słodkich napojów kokosowych z brązowym orzechem kokosa na etykiecie. Nic bardziej mylnego! Prawdziwa woda kokosowa pozyskiwana jest z wnętrza zielonych kokosów i ma delikatny lekko słodkawo-kwaśny smak, a najlepiej smakuje schłodzona. Koniecznie musicie jej spróbować! Moim marzeniem jest by świeże kokosy były dostępne od ręki w Europie 😛
  1. PIWO CHANG – wg nas najlepsze piwo w Tajlandii. Bardzo nam zasmakowało! To pewnie dlatego, że w tamtejszym klimacie zimne piwko po prostu nabiera innego wymiaru 😉 Na co dzień nie jesteśmy smakoszami piwa, ale to szczególnie nam weszło.
  1. SOK Z GRANATU – niby nic nowego, bo przecież mamy w sklepach sok z granatu w kartonach, ale wierzcie mi, że to nie to samo. Świeżo wyciskany sok z azjatyckich grantów to naprawdę pyszny napój i jeśli tylko spotkacie go na swojej drodze to koniecznie spróbujcie, bo nie wszędzie można na niego trafić!

Podkreślam, że jest to naprawdę niewielka część tego co można skosztować będąc w Tajlandii! Nie jesteśmy znawcami kuchni tajskiej, ale te pozycje przypadły nam wyjątkowo do gustu, dlatego chcieliśmy podzielić się z Wami tym amatorskim rankingiem 🙂 Dajcie znać czy znacie te dania? Próbowaliście czegoś z naszej listy? Podzielacie nasze zdanie czy wręcz przeciwnie? Chętnie się dowiemy jakie są Wasze doświadczenia z tajską kuchnią!

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *