MINI PRZEWODNIK PO PRIMOSTEN I OKOLICY

Dziś zapraszam Was do jednego z najbardziej uroczych miasteczek Chorwacji jakie udało nam się odwiedzić. Primosten to mała, kameralna miejscowość ze starówką zlokalizowaną na półwyspie. Pocztówkowe widoki na Primosten wypełniają turystyczne foldery Chorwacji. Trudno się dziwić, to miasteczko jest naprawdę wyjątkowe. Przekonajcie się sami!

Spis treści:

Miasteczko

Primosten jest małą, stricte turystyczną miejscowością położoną w regionie Dalmacji, u wybrzeża Adriatyku. Znajduje się dokładnie między Szybenikiem (zobacz post o SZYBENIK – CO ZOBACZYĆ W JEDEN DZIEŃ?), a Trogirem, dlatego Primosten to idealne miejsce jako baza wypadowa do zwiedzania tych miast.

Zabytkowe miasteczko jest dość nietypowo zlokalizowane, bo na okrągłym półwyspie, który kiedyś był wyspą, ale przez lata został połączony na stałe z lądem. To czyni Primosten wyjątkowym, choć nie jedynym takim przypadkiem w Chorwacji. Wielu osobom przypomina on Rovinj czy Dubrownik.

Stare Miasto w Primosten ma też ciekawy układ urbanistyczny. Od głównego placu znajdującego się za zabytkową bramą (to jedyna pozostałość po murach obronnych miasteczka) prowadzą w górę wąskie, kręte uliczki w dużej mierze złożone ze schodów. Wybierając się na spacer po starówce weźcie to pod uwagę. Wzgórze znajdujące się na środku półwyspu nie jest wysokie, dlatego każdy z łatwością je pokona, tym bardziej, że co rusz znajdują się boczne uliczki z pięknymi widokami i pamiątkowymi sklepikami. Warto wejść do jednego z nich, szczególnie jeśli oferuje ręcznie robione, lokalne wyroby.

Wzgórze znajdujące się na środku półwyspu nie jest wysokie, dlatego każdy z łatwością je pokona, tym bardziej, że co rusz znajdują się boczne uliczki z pięknymi widokami i pamiątkowymi sklepikami. Warto wejść do jednego z nich, szczególnie jeśli oferuje ręcznie robione, lokalne wyroby.

Najbardziej charakterystycznym zabytkiem w Primosten jest kościół św. Jerzego, znajdujący się na szczycie wzgórza. Na jego terenie jest też cmentarz, z którego roztacza się przepiękny widok na Adriatyk. Nie bądźcie zdziwieni jeśli zobaczycie tam dosyć spore zgromadzenie turystów czekających za zachód słońca. My nieświadomi tego również się tam wybraliśmy, ale po rozeznaniu sytuacji nie czuliśmy się tam dobrze oglądając zachód, dlatego ruszyliśmy dalej. Za ogrodzeniem kościoła znajdziecie interesujące, kamienne domki, które mnie osobiście przypominają te z opowieści tolkienowskich.

Zdecydowanie lepszym miejscem do podziwiania zachodu w Primosten jest wg nas plaża Mała Raduca czy skałki znajdujące się na końcu półwyspu.

UWAGA!

Koniecznie po zwiedzeniu starówki obejdźcie wkoło cały półwysep – piękne widoki z każdej strony gwarantowane!

Primosten ma też niewielki port, do którego chętnie przybijają jachty i żaglówki. W jego sąsiedztwie można usiąść w przyjemnej nadmorskiej kawiarni czy restauracji oglądając nadpływające łódki.

Plaże

Primosten jest nie tylko urokliwym miasteczkiem do zwiedzania starówki, delektowania się świeżo parzoną kawą nad brzegiem morza czy zajadaniem się rybami i owocami morza. To też świetne miejsce do plażowania, również z dziećmi! W Primosten znajdziecie kilka plaż, z których każda oferuje coś innego.

Plaża Luka

To plaża z najpiękniejszym widokiem na półwysep Primosten! Słońce jest tu od samego rana do późnego popołudnia, ale bez zachodu. Zejście do wody jest bardzo łagodne, choć żwirkowe. Warto zatem zaopatrzyć się w buty do wody. Plaża Luka jest wąską, miejską plażą przy której zaparkujecie samochód wzdłuż jednokierunkowej drogi. Na plaży jest też możliwość wypożyczenia leżaka i parsola w cenie 100 kun za dzień (ceny w 2020 roku). Plaża Luka jest idealna dla rodzin z dziećmi, można tam też skorzystać z wodnego, dmuchanego placu zabaw. To zdecydowanie nasza ulubiona plaża w Primosten!

Plaża Mała Raduca

To plaża znajdująca się pomiędzy półwyspem ze Starym Miastem, a drugim charakterystycznym półwyspem w Primosten, gdzie znajduje się hotel Zora. Mała Raduca jest nieco szersza od Luki, ale za to dużo krótsza. Ciągnie się wzdłuż głównej promenady w Primosten, która wypełniona jest straganami i sklepikami, dlatego dotrzecie do niej tylko pieszo. Zejście do wody jest łagodne, również żwirkowe. Jest to jedna z najczęściej wybieranych plaż przez turystów. Pustoszeje dopiero przed zachodem, o dziwo, gdyż jest to świetny punkt do podziwiania spektaklu chowania się słońca do morza.

Plaża Velka Raduca

Jest przedłużeniem plaży Mała Raduca w kierunku końca półwyspu z hotelem Zora. To jedna z najszerszych i najdłuższych plaż w Primosten. Jest tam też spory teren żeby rozłożyć się na kocyku, bez bezpośredniego sąsiedztwa płatnych parasolek, które jak zauważyliście są na każdej plaży. Im głębiej pójdziemy w półwysep tym teren jest bardziej skomercjalizowany. Na tej plaży można też wypożyczyć inne „plażowe atrakcje” typu rowerki, kajaki czy deski paddleboard. Velka Raduca oferuje widok na drugą stronę półwyspu Primosten, jednak wg nas nie jest on ciekawszy niż ten widziany z plaży Luka. Natomiast jej niewątpliwym atutem jest możliwość podziwiania zachodzącego słońca.

Plaża Gradska

To plaża znajdująca się na drugiej stronie półwyspu z hotelem Zora. Jest ona bardzo podobna do Velkiej Raducy, choć dużo krótsza. Znajdziemy na niej cień, który tworzy linia wysokich drzew. Standardowo zejście do wody jest łagodne i żwirkowe, a wodny plac zabaw przyciąga rodziny z dziećmi. Gradska plaża jest najdalej położoną plażą od centrum Primosten i dojdziemy do niej tylko pieszo.

Nocleg

Primosten dysponuje ogromną bazą noclegową. Jak już wspomniałam na początku, to typowo turstyczne miasteczko – kurort. Szukając odpowiedniego miejsca noclegowego zauważyłam, że można podzielić je na 3 strefy.

Pierwsza strefa to obszar Starego Miasta Primosten, czyli zabytkowego półwyspu, do którego nie ma możliwości wjazdu samochodem. Tę niedogodność rekompensuje nam bezpośrednia bliskość starówki czy portu. Do tej strefy zaliczam również apartamenty „na lądzie” nad samym brzegiem morza, które są najdroższe w całym w Primosten.

Druga strefa noclegowa to wszystkie apartamenty znajdujące się w odległości do 2 km od zabytkowego centrum. Z tej strefy możemy w kilkanaście minut dojść pieszo do głównej bramy miasteczka, ale co ważne teren jest położony na wzgórzu, dlatego musimy liczyć się z tym, że powrót do pokoju będzie pod dosyć stromą górkę. To ma jednakże swoje zalety, bowiem mamy możliwość na nocleg z pięknym widokiem na miasteczko. W tej strefie jest najwięcej dostępnych opcji noclegowych.

Trzecia strefa to wszystkie noclegi znajdujące się w odległości powyżej 2km od centrum Primosten. Obszar samego miasteczka jest rozległy, dlatego wyszukując noclegi zwróćcie uwagę właśnie na odległość, bo może się okazać, że jest to dobrych kilka km od starówki. Taka lokalizacja ma plusy, któym jest zapewne dużo większy spokój i cisza, ale też minusy jak konieczność dojazdu do centrum samochodem.

My zdecydowaliśmy się na wybór noclegu w drugiej strefie. Dzięki położeniu naszego apartamentu na wzgórzu mogliśmy podziwiać przepiękne widoki na półwysep Primosten. Ciągła możliwość oglądania tego widoku w trakcie pobytu była jedną z najtrafniejszych decyzji!

W Primosten znajdziecie mnóstwo pokoji czy apartamentów oferujących ten zapierających dech w piersiach widok i naszym zdaniem warto taki zarezerwować, najlepiej kilka miesięcy wcześniej, gdyż rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Nasz apartament składał się z dużego pokoju dziennego z aneksem kuchennym, sypialni, łazienki i dwóch balkonów. Dojście do centrum zajmowało około 12 minut, a pod obiektem mieliśmy swoje wyznaczone miejsce parkingowe. Z czystym sumieniem mogę go Wam polecić, gdyż byliśmy bardzo zadowoleni z pobytu w Apartmani Toni Poce 2. Pokoje jak i cały dom był nienagannie czysty, a  właściciel, mimo iż nie mówi po angielsku, jest bardzo gościnny i uprzejmy. Na pożeganie dostaliśmy nawet mały prezent:-)

Jedzenie

Ze względu na to, że wynajęliśmy apartament z aneksem nie ukrywam, że mało stołowaliśmy się na mieście, ale mam dla Was dwa wspaniałe miejsca na obiad czy kolację. Obydwa polecam zarezerować wcześniej, gdyż jest wysokie prawdopodobnieństwo, że „z marszu” nie dostaniecie wolnego stolika.

Pierwsza restauracja to Gostionica Varos, którą odwiedziliśmy pierwszego dnia w Primosten. Właścicielka restauracji przywitała nas bardzo ciepło, doradziła co zjeść, a na koniec poczęstowała domowym likierem. Atmosfera w tym miejscu jest niesamowicie swobodna i przyjazna, jedzenie obfite i przepyszne, a oceny na Tripadvisor jedynie to potwierdzają. Koniecznie zajrzyjcie tam będąc w Primosten!

Druga pozycja to miejsce idealne na zakończenie dnia, gdyż w Restaurant Maestral możemy jednocześnie delektować się kuchnią chorwacką i podziwiać zachód słońca. Nieprawdopodobna lokalizacja skusiła nas by przysiaść na promenadzie i zająć kameralny stolik tuż nad brzegiem morza. Kolacja w takich cudownych okolicznościach przyrody  zwieńczyła nasz pobyt w Primosten. Polecamy każdemu:-)

Punkty widokowe

Jak już pisałam Primosten jest częściowo położone na wzgórzu, dlatego niezłe punkty widokowe możemy znaleźć w „niezabytkowej” części. Wystarczy wybrać się na spacer pod górkę;-)

Natomiast jeśli szukacie punktu widokowego z prawdziwego zdarzenia to proponuję Wam wycieczkę na wzgórze z pomnikiem Our Lady of Loreto Statue. Dojedziecie tam samochodem lub dotrzecie pieszo, kierując się z Primosten w stronę Trogiru lub sąsiedniej Rogoźnicy. Znaki drogowe wskażą Wam zjazd w prawo. Droga jest szutrowa, a nawet powiedziałabym żwirowa. Niewielki parking znajduje się kilkaset metrów pod pomnikiem i przed zachodem słońca zapełnia się dosłownie w chwilę. Nam niestety nie udało się znaleźć miejsca, nawrotka też była nie lada wyzwaniem w takim tłumie, ale szczęśliwie zjechaliśmy trochę niżej by podziwiać widoki z połowy wzgórza. Tam też jest przepięknie i nie ma ludzi! Z góry zobaczycie szerszą perspektywę na Primosten i pobliską zatokę w Rogoźnicy. Ten punkt uważam za „must see”, widoki są naprawdę powalające, szczególnie jeśli ktoś nie posiada drona:-)

Innym punktem widokowym, który notabene miniecie po drodze do Loreto Statue, jest parking przy trasie nr 8. Z pewnością zobaczycie tam kilka samochodów, z których lokalni mieszkańcy sprzedają swoje wyroby. Poza tym, że warto się tam zatrzymać by zaopatrzyć się w oliwę czy wino, to też można ustrzelić niezłą fotkę na Primosten. To dobry punkt widokowy jeśli nie macie czasu jechać wyżej lub jedziecie po prostu po trasie.

Dobre rady

Parking

Ten aspekt pobytu w Primosten przepracowaliśmy dosyć dobrze, gdyż ze względu na ciąże ograniczałam wysiłek do zwiedzania starówki, nie tracąc energi na pieszą wspinaczkę do apartamentu. W związku z tym, parkowanie w centrum miasteczka było nieodłączonym elementem każdego wyjścia. I tak pierwszego dnia zaparkowaliśmy jak najbliżej się dało i udaliśmy się do restauracji Varos. Niestety miejski parkometr nie działał poprawnie i nie wydał nam biletu, a jedynie potwierdzenie wpłacenia pięniędzy do parkometru. Uznaliśmy, że jakoś załatwimy to później, w końcu mieliśmy potwierdzenie z datą i godziną, że zapłaciliśmy. Niestety gdy przyszliśmy po kolacji czekał już na nas mandat w wysokości całodniowej opłaty za parkowanie, czyli 120 kun. Nie znaleźliśmy parkingowego, a biuro obsługi tego dnia było już zamknięte. Przez 3 dni probowaliśmy złapać kogoś w biurze Bucavac d.o.o., ale się nie udało (albo było zamknięte albo „akurat kolega wyszedł”) i finalnie musieliśmy zapłacić za mandat online, a wpłacone pieniądze do parkometru nie zostały nam zwrócone. Tą historią chcę Was przestrzec, żebyście nigdy nie zostawiali samochodu bez biletu, bo mimo chęci zapłaty możecie się naciąć tak jak my..

Aby uniknąć takich sytuacji można zostawić samochód na prywatnych parkingach, dobrze oznaczonych w Primosten. Jednakże opłata za godzinę jest zazwyczaj o kilka kun wyższa niż na jedynym miejskim płatnym parkingu znajdującym się przy ulicy Bana Josipa Jelacica. Przykładowo w sezonie (od 15 czerwca do 15 września) cena za godzinę na parkingu miejskim wynosiła 15 kun, a na parkingu prywatnym 20 kun. Analogicznie poza sezonem ceny są niże o 5 kun za godzinę.

Zakupy

W centrum Primosten nie ma dużych supermarketów, są jedynie mniejsze markety typu Studenac, ale naszym zdaniem jest ich dosłownie kilka. Jeśli planujecie dłuższy pobyt polecamy wybrać się do oddalonego o kilka km od centrum supermarketu Tommy, który ma konkurencyjne ceny. Warto zrobić tam większe zakupy, szczególnie że wybór jest dosyć duży i dodatkowo można zaoszczędzić kilka groszy. Innym rozwiązaniem jest też wcześniejsze zaopatrzenie się w Lidlu lub Kauflandzie. Jednak te znajdują się najbliżej w Szybeniku lub Trogirze i Splicie.

Jeśli chodzi o zakupy na straganach spożywczych przy samej starówce (obok portu od strony plaży Luka) to odradzamy mimo iż warzywa i owoce wyglądają bardzo kusząco! Ceny są niejednokrotnie o 100% wyższe od normalnych sklepowych cen, dlatego naszym zdaniem nie warto przepłacać.

Natomiast jeśli zależy Wam na świeżych produktach od lokalnych mieszkańców to polecamy wybrać się do pobliskiej Rogoźnicy na targ. Tam możecie zaopatrzyć się nie tylko w warzywniaku, ale też kupić świeże ryby czy owoce morza. Targ rybny (z chorwackiego rybarnica) jest czynny od świtu, ale nawet około godziny 11-12 dostaniecie jeszcze rzeczy z nocnego połowu. My kupiliśmy 0,7 kg dużych krewetek w cenie 100 kun. Targ znajdziecie skręcając w prawo w ostatnią ulicę przed mostem w Rogoźnicy – w Google oznaczony jako fish market.

Co do pamiątek i wszelkich souvenirów mamy w zwyczaju omijanie chińskich straganów. Szukamy wyrobów lokalnych czy hand-made tworzonych z pasją. Idąc promenadą w Primosten można kupić i to i to, jednakże z nieproporcjonalną przewagą chińszczyzny. Jeśli szukacie czegoś unikatowego zwróćcie uwagę na wyroby z białego kamienia pochodzącego z chorwackiej wyspy Brac. Reklamowany jest jako „original white stone”, czyli w tym przypadku marmur. Z tego surowca robi się nie tylko biżuterię, ale też zegary, półmiski czy inne ozdoby i dekoracje.

My zdecydowaliśmy się na bransoletki, przy czym męska jest wykonana z ciemnej, brązowej odmiany kamienia. Kupiliśmy je na starówce, w jednym z malutkich sklepików, w którym, jak wskazywała jego nazwa, wyroby były rzeczywiście „unique”. Jeśli planujecie zrobić sobie lub komuś taką pamiątkę to nie wahajcie się. Ja sądziłam, że na pewno gdzieś jeszcze takie wyroby spotkamy i myliłam się – nie było ich nawet na Hvarze sąsiadującym z wyspą Brac, gdzie pozyskuje się ten unikalny surowiec.

Okolica Primosten – plaża Bilo i Rogoźnica

W tym poście nie mogę nie wspomnieć o dwóch pięknych miejscach, które znajdują się w niedalekiej odległości od miasteczka Primosten.

Bilo to malutka miejscowość, która na pierwszy rzut oka niczym nie wyróżnia się spośród innych wiosek mijanych na Jadrańskiej Magistrali. Położona jest kilkanaście kilometrów od Primosten jadąc w stronę Szybenika. To co przykuło moją uwagę to wyspa znajdująca się naprzeciwko plaży. Stwierdziłam, że fajnie byłoby znaleźć dziką plażę w okolicy i spędzić na niej cały dzień. Tak trafiliśmy do Bilo.

Zaparkowaliśmy samochód na szutrowym małym parkingu przy trasie i udaliśmy się w dół z całym plażowym ekwipunkiem. Leśna ścieżka doprowadziła nas do ładnej, wybrukowanej promenady. Znaleźliśmy idealne miejsce dla siebie i rozbiliśmy obóz. Poza nami na plaży było kilka osób, ale każdy plażował w odległości kilkunastu metrów od siebie, więc praktycznie nie odczuwało się obcego towarzystwa.

Spędziliśmy cały dzień na hamaku rozwieszonym w cieniu drzew słuchając cykad. Wybrzeże w tym rejonie jest kamieniste, ale bez problemu udało nam się zejść do wody, która była cudownie orzeźwiająca i czysta.

Nie spodziewaliśmy się, że tak nam się spodoba ta miejscówka, dlatego wzięliśmy prowiant tylko na kilka godzin. W okolicy niestety nie było żadnej przystępnej knajpy czy baru, dlatego Robert miał wyzwanie przywieźć jakiś posiłek, który pozwoli nam zostać na plaży w Bilo aż do zachodu. Na szczęście dało się! Upolował pizzę w pobliskiej miejscowości Grebastica 🙂 Tym samym zostaliśmy do końca dnia.

Zachód na plaży w Bilo był jednym z najpiękniejszych spektakli słońca jaki udało nam się zobaczyć w trakcie całego pobytu w Chorwacji. Musicie przyznać, że wyglądał bajkowo. Słońce chowało się za wyspę, a my mogliśmy delektować się tą chwilą w samotności, bo było już całkowicie pusto.

To był wspaniały dzień. Czas upłynął nam szybko, choć nic nie robiliśmy. Potrzebowaliśmy takiego odpoczynku i będziemy bardzo miło wspominać ten plażowy dzień.

Drugim miejscem, które warto odwiedzić nie tylko ze względu na plaże jest Rogoźnica. To niewielka miejscowość położona kilka kilometrów od Primosten w stronę Trogiru. Rogoźnica podzielona jest na dwie części – ląd i wyspę, na którą można przejechać mostem. Poza piękną plażą, którą znajdziecie na końcu wyspy, można tam też zaopatrzyć się w świeże rybki i owoce morza, o czym pisałam w podpunkcie ”dobre rady”.

Rogoźnica to również duży port żeglarski i promenada ciągnąc się wzdłuż wybrzeża. Miejscowość jest dużo bardziej spokojna i zdecydowanie mniej turystyczna od Primosten. Ma ona swój urok, jednakże musicie wiedzieć, że nie oferuje zbyt wiele do zwiedzania. Głównym punktem jest promenada na wyspie i plac znajdujący się przy niej. Uliczki prowadzą w górę, schodami.

Ciekawym elementem przyrody jest małe jezioro znajdujące się w całości na półwyspie równoległym do wyspy z mostem. To Zmajevo Oko, czyli smocze oko. Jezioro przypomina kamieniołom, a jego głębokość jest szacowana na 15 metrów. Niestety ze względu na ogromny wiatr nie udało nam się uchwycić go z drona.

Jeśli będziecie mieli czas i ochotę zobaczyć kolejną nadmorską miejscowość polecam Wam Rogoźnicę na mini wycieczkę. Co prawda miasteczko jest niewielkie i podczas naszego pobytu było nieco ospałe, ale żałowaliśmy szczególnie że nie wzięliśmy strojów kąpielowych by móc wejść do turkusowej laguny.

Planowałam ten post na maksymalnie 2-3 strony, a wyszło jak zawsze! To jednak oznacza, że Primosten mimo iż nie jest tak dużym i popularnym miastem jak Szybenik czy Trogir ma swój wyjątkowy klimat, a co więcej nie będziecie się tam nudzić. Jednocześnie Primosten jest kameralny, a niesamowite położenie na półwyspie czyni go perełką środkowej Dalmacji! Jeśli byliście w Primosten podzielcie się z nami Waszymi odczuciami w komentarzach lub wiadomości prywatnej. Chętnie pogadamy 🙂

Podobne posty

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *