MOUSTIERS-SAINTE-MARIE – NAJPIĘKNIEJSZE MIASTECZKO PROWANSJI

W tym wpisie zapraszam Was do wirtualnego spaceru po Moustiers-Sainte-Marie, które zostało okrzyknięte najpiękniejszym miasteczkiem Prowansji. Choć zdjęcia nie oddają w pełni niesamowitej, magicznej atmosfery, która tam panuje to zapewniam Was, że nie pożałujecie tej wycieczki! To miasteczko jest wyjątkowe i co ważne nie doświadczycie tam tłumów, nawet w środku sezonu!

Do Moustiers-Sainte-Marie wybraliśmy się po zwiedzaniu kanionu Verdon (zobacz post KANION VERDON – NAJPIĘKNIEJSZY KANION W EUROPIE), które zakończyliśmy na moście Pont du Galetas. Miasteczko znajduje się kilka kilometrów od mostu jadąc drogą D592. Najłatwiej dostać się tam samochodem, zresztą podobnie jak do kanionu. Po wjeździe do miasteczka kręta droga prowadzi nas do góry, aż do parkingu, który jest płatny. Najlepiej zaparkować wcześniej, na bezpłatnych miejsach przy drodze – nie mieliśmy z tym problemu 🙂 Stamtąd udajcie się pieszo, za parkingiem lekko w dół. Po kilkunastu metrach znajdziecie się w zacisznych uliczkach z małymi barami i knajpkami w śródziemnomorskim stylu.

Idąc w pierwszą, wąską uliczkę w lewo dotrzecie do miejsca, które aż tryska zielenią. Mury porośnięte bluszczem, drzewka wtopione w wąska zabudowę i klimatyczne podwórko przed czyimś mieszkaniem. Takie autentyczne obrazki lubimy najbardziej!

Idąc dalej w dół, na rogu tej uliczki prawdopodobnie zatrzyma się każda kobieta 🙂 Jest tam bowiem śliczny sklepik z hand-madowymi wyrobami, które są pięknie wyeksponowane już na zewnątrz. Ja nie wchodziłam, żeby nie kusiło 😉

Po przejściu tych zakamarków dotrzecie do głównego deptaka w Moustiers i tam przywita Was urzekający widok. Po pierwsze od razu zorientujecie się po pamiątkach, że jesteście w Prowansji. To kolejny, uroczy francuski sklepik o nazwie „Kolory Prowansji” choć zdecydowanie najważniejszy jest jeden kolor – lawendowy. Nie fioletowy, bo on nie pachnie 🙂

Po drugie zobaczycie piękny kościół Notre Dame de l’Assomption, a dokładnie jego dzwonnice. Kościół widnieje na wielu pocztówkach z Moustiers. Jest otwarty dla zwiedzających, dlatego koniecznie do niego zajrzyjcie (szczególnie podczas upałów – temperatura w kościele jest o kilkanaście stopni niższa niż na zewnątrz).

Trzeci element, który mniej rzuca się w oczy, ale jest zdecydowanie bardziej nietypowy to kaplica Notre Dame de Beauvoir z XII w., która góruje nad miasteczkiem. Dojdziecie do niej po 262 kamiennych schodkach.

Ostatnim elementem, który na pewno przykuje Waszą uwagę i jednocześnie rozbudzi ciekawość jest złota, błyszcząca gwiazda wisząca nad wąwozem, między dwoma skałami. „Zawieszona na niebie” gwiazdka jest tak niepowtarzalna, że stała się symbolem Moustiers. Ten prosty, ale jakże oryginalny element otoczenia nadaje miasteczku niesamowity, magiczny klimat! Istnieje kilka legend dotyczących jej powstania, ale żadna nie została oficjalnie potwierdzona, dlatego uznajmy to za świetny pomysł promocji miasteczka 🙂 Z ciekawostek dodam jeszcze, że łańcuch na którym przyczepiono gwiazdkę waży 150 kg i mierzy 135m.

Poza unikatową gwiazdką, Moustiers wyróżnia także strumień, który dzieli miasteczko na dwie części. Potok spływając z gór tworzy kaskady, by na końcu przeobrazić się w piękny wodospad. Zobaczcie jak to świetnie wygląda!

Życie płynie tutaj dużo wolniej, a w czasie sjesty prawie zamiera i słychać tylko szum przepływającej wody, która obija się o kamienie i głazy. Bardzo przyjemne uczucie, kiedy można zwiedzać miasteczko i jednocześnie być tak blisko górskiego potoku. To najbardziej wyjątkowe miasteczko, jakie widzieliśmy w życiu! Zakochałam się w nim od razu i już wiem, dlaczego okrzyknięto go najpiękniejszym w całej Prowansji 😉

Gdy dojdziecie na koniec tego deptaka dotrzecie do mostku pod małym, ale jakże uroczym wodospadem. To najbardziej romantyczna miejscówka w całym Moustiers!

Przechodząc mostkiem na drugą stronę traficie do małego rynku, przy którym znajduję się najlepiej zaopatrzony sklepik z wyrobami na bazie lawendy. Tutaj kupicie wszystkie możliwe rzeczy związane z tą rośliną – od kosmetyków, przez suszone kwiaty, fioletowe misie, aż po souveniry. Koniecznie tam zajrzyjcie nawet jak nie planujecie zakupów, chociażby dla samego zapachu lawendy 🙂 W Prowansji popularne są także lody o smaku lawendy, niestety w Moustiers nie widzieliśmy takich.

Z rynku można iść w kilku kierunkach i w tym miejscu zostawiam Was, bo najlepszym sposobem na zwiedzanie dalszej części miasteczka jest zgubienie się w jego wąskich uliczkach. Nie bójcie się, że naprawdę zbłądzicie – Moustiers jest malutkie i dlatego tak bardzo klimatyczne!

Jak już zmęczycie się błądzeniem po uliczkach uzupełnijcie spalone kalorie w restauracji Le Jadis. Serwują tam nie tylko lokalne potrawy, ale również klasyczne dania typu „fish and chips”. Ceny są średnio umiarkowane – za dwa posiłki i piwo zapłaciliśmy 32 euro. Obok knajpki jest butik o tej samej nazwie. Nie jest to butik, o którym pewnie większość pomyśli (modne ubrania rozwieszone na wieszaczkach). To miejsce, w którym kupicie bio produkty – alkohole (piwo, wino, likiery), kosmetyki i inne wyroby. Wszystko regionalne i certyfikowane – widać, że właściciel włożył w to całe serce!

Na koniec kilka praktycznych rad. Jak już pisałam na początku miejsca parkingowe na ulicy są bezpłatne, dlatego korzystajcie z płatnych tylko jak już nie będzie nic wolnego. W czasie sjesty – od ok. 14 do 18 – wszystkie knajpki są zamknięte, więc trudno o ciepły posiłek. Sklepiki są otwarte, więc suchy prowiant i pamiątki kupicie bez problemu. Jeśli chodzi o wodę to nie kupujcie jej w sklepie 😉 Moustiers bardzo mądrze wykorzystuje czystą, górską wodę i jest kilka punktów – źródełek, w których można się schłodzić i napełnić butelkę. Pijcie śmiało, bez obaw o swoje żołądki! Rozwiązanie jest świetne i sami zastanawialiśmy się jak oni to zrobili, że w kamiennym, całkowicie zabrukowanym miasteczku jest dostępna pitna woda na ulicy. Szacun!

Zostawiam Was z tym pocztówkowym widokiem Moustiers. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do odwiedzenia tego urokliwego miasteczka, tym bardziej, że w okolicy znajdują się słynne pola lawendowe, o których więcej przeczytacie w postach PROWANSJA – POLE LAWENDOWE oraz 10 WSKAZÓWEK DLA OSÓB, KTÓRE MARZĄ O PROWANSALSKIM POLU LAWENDOWYM. Jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało w komentarzach lub poprzez zakładkę kontakt 🙂

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *