WAT ARUN – ŚWIĄTYNIA ŚWITU W BANGKOKU

Świątynia Wat Arun nazywana jest również Świątynią Świtu (Temple of Dawn). Słynie z przepięknie zdobionych wysokich prangów przypominających kształtem kolby kukurydzy. Najwyższy z nich ma aż 70 metrów, a wejście na jego szczyt jest zabronione. Pozostałe 4 mniejsze prangi są dostępne dla zwiedzających, ale uważajcie na wysokie schody!

Wat Arun uznawana jest za symbol Bangkoku. Jej wizerunek znajdziecie na każdej monecie 10 THB. Świątynia Świtu jest bardzo charakterystyczna – białe prangi pokryte są kolorową ceramiką tworząc nieodgadnione kompozycje motywów i wzorów, co wyróżnia ją spośród innych buddyjskich świątyń w stolicy Tajlandii. Nie ma co się dziwić, że Tajowie traktują ją wyjątkowo, gdyż jest naprawdę przepiękna! Dodam tylko, że jest to nasza ulubiona świątynia w Bangkoku.

Jeśli będziecie planować zwiedzanie to zachęcam by odwiedzić tę świątynię w czasie tzw. golden hour (godzina po wschodzie lub godzina przed zachodem słońca). Nam udało się to zrobić popołudniu, przed zachodem słońca. Gwarantuję, że wrażenia będą zupełnie inne, równie niesamowite, a dodatkowo światło do zdjęć dużo bardziej korzystne 🙂

W czasie zachodu kolory zmieniały się z minuty na minutę, od ciepłych róży po fiolety. Zdjęciom nie było końca! 🙂

Po zachodzie słońca koniecznie zostańcie przed Świątynią. Rozłóżcie się na trawniku i poczekajcie aż zaświecą się światła – efekt wow murowany! To kolejna odsłona Wat Arun, którą naprawdę warto zobaczyć.

Muszę przyznać, że po zmroku Wat Arun wygląda jeszcze bardziej imponująco, szczególnie z daleka. Zanim zwiedziliśmy prangi, mieliśmy okazje oglądać świątynię z przeciwległego brzegu rzeki. Nie planowaliśmy tego w tym dniu, wręcz przeciwnie chcieliśmy zdążyć na zachód do świątyni, ale trafiliśmy na ostatni dzień obchodów koronacji Króla. Świątynia była zamknięta, a na rzece odbywała się procesja barki Króla, właśnie na tle Wat Arun.

To był jeden z tych momentów w trakcie podróży, które zapamiętamy do końca życia. W końcu nie często ma się okazje trafić na takie święto w obcym państwie i jeszcze móc w nim uczestniczyć razem z lokalsami. Siedzieliśmy na specjalnie przygotowanych trybunach i oglądaliśmy królewskie łodzie pełne mężczyzn w tradycyjnych tajskich strojach. Mieliśmy ogromne szczęście nieświadomie planując wizytę w Bangkoku na 12 grudnia 2019. To był niesamowity dzień!

Na koniec chciałabym jeszcze podzielić się z Wami moim spostrzeżeniem. Może to trochę na wyrost i moja wyobraźnia jest bujna, ale Świątynia Świtu bardzo przypomina mi kształtem najsłynniejszą wieżę Europy, symbol Paryża. Jest równie piękna, niepowtarzalna, unikatowa.. Po prostu dla mnie Wat Arun to azjatycka wieża Eiffla! Czy podzielacie moje spostrzeżenie? 🙂

Wat Arun znajduje się po drugiej stronie rzeki Menam, dlatego żeby się tam dostać najlepiej popłynąć kilka minut małym promem, który odpływa z przystani Tha Tien. Koszt biletu normalnego to 4 bahty, czyli jakieś 50 groszy. Nie ma sztywnego rozkładu jazdy –  trzeba przyjść, stanąć w kolejce, zapłacić za przejazd i poczekać chwilę aż zbierze się odpowiednia liczba osób. Uwaga! Nie można kupić biletów na przyszłe przejazdy.

Ciekawostka: Pośród milionów kawałków porcelany można spotkać nawet całe talerzyki.

Rada: Wat Arun najlepiej zwiedzać rano lub przed samym zamknięciem, wtedy jest jakakolwiek szansa na kadr bez ludzi!

Godziny otwarcia: codziennie 8:00 – 18:00.

Cena wstępu: 50 THB za bilet normalny.

Ubiór: zakryte ramiona (musi być rękaw, chusta odpada) i nogi do kostek (wymagane spodnie), stopy mogą być odsłonięte.

SPRAWDŹ CO JESZCZE WARTO ZOBACZYĆ W BANGKOKU

Podobne posty

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *